Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aniołki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aniołki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 maja 2013

67. Było ... pięknie było ...

Na samym początku bardzo chciałam Wam podziękować za życzenia urodzinowe :) Cieszę się, że zapisujecie się na moje Candy, ale do rzeczy ...

Dziś Was troszkę po zanudzam zdjęciami ;) Wracam do zwykłej codzienności :) Chrzest, Komunia i Biały Tydzień za nami, było ..., pięknie było, ale jak wszystko szybko się skończyło. Na Chrzcie i Komunii pogoda dopisała, lepszej nie można było sobie wymarzyć. Świętowaliśmy na działce, moja najlepsza na świecie teściowa sprawiła, że działka wyglądała cudownie :)




 Jedyna, samotna gałązka bzu :)






A to moje 2 skarby :)


Było cudownie i nawet wszech obecne komary nie popsuły tego dnia :)

***

Ale żeby nie było, że tylko świętowałam cały tydzień to przedstawiam Wam Anielicę Julię.
Anielica powędrowała dziś do nowej właścicielki Julki jako prezent Komunijny. Mam nadzieję, że się spodoba.
Anielicę planowałam zrobić już od dwóch miesięcy, jednak jak zawsze na ostatnią chwilę kończyłam ją wczoraj o północy, rano sesja zdjęciowa, nie do końca udana, ale pogoda nie sprzyja i ciemności w mieszkaniu robią swoje.
Już nie nudzę i przedstawiam Wam Anielicę Julię :)))







Tym razem to wysoka - 68 cm, smukła brunetka :)

Raz jeszcze dziękuję Wam za wszystkie komentarze, czytam każdy z zapartym tchem i radością :)
Do następnego klikania :) Pa


wtorek, 12 lutego 2013

42. Potargany Walenty ;)

A dziś szybciutko, jakoś po feriach nie mogę się jeszcze ogarnąć ze wszystkim, jeszcze z dzień lub dwa i się ponownie odnajdę ;)

Uszyłam w między czasie koślawego, potarganego anioła Walentego ;) Taki wyszedł ;)) Dobrze, że nie umie mówić, bo pewnie bym się nasłuchała co myśli ;))




Dziękuję za Wasze wszystkie komentarze pod ostatnim postem, wiele dla mnie znaczą :)
Wesołych, kolorowych snów życzę ;)


poniedziałek, 17 grudnia 2012

16. Kuchenna katastrofa

Już dawno nie miałam tak okropnego poranka jak wczorajszy ;))

Wczorajszy poranek o mało co nie doprowadził mnie do zawału...
Obtoczyłam piękny boczek w przyprawach i czosnku i grzecznie ułożyłam go w dużym naczyniu żaroodpornym, odwróciłam się tylko odkręcić kran gdy brzdęk tłuczonego szkła rozległ się w całej kuchni ... To mój Migotek siedząc wysoko w krzesełku zepchnął to wszystko na podłogę ;) Nic się nikomu nie stało .... Ale to nie wszystko,  do tego gdy mąż zaczął to sprzątać to tak niefortunnie złapał za szklane drzwiczki od piekarnika, że się odkleiły i spadły, na szczęście się nie stłukły, ale moja psychika mocno ucierpiała ;)))


Dla uspokojenia ozdobiliśmy pierniczki
 
 
 
Pogoda za naszym oknem okropnie przygnębiająca i ponura dlatego pierniczki kolorowe :)

 
 


i dokończyliśmy ozdabianie serduszek z masy solnej i mojego pierwszego aniołka :)

 
A to mój bardzo cenny prezent, który dostałam w dniu dzisiejszym od starszego Chyzia

 
piękne, drewniane serce, które kupił mi będąc na bardzo fajnej, klasowej wycieczce w Ośrodku Edukacji Technicznej Pinokio.
Bardzo pouczająca wyprawa, wrócił szczęśliwy i zadowolony i co ważne buzia mu się nie zamykała przez godzinę tyle było opowiadania ;)))