piątek, 20 września 2013

82. Odważyłam się i pomalowałam ...

W końcu, w końcu się odważyłam i pomalowałam ... Oczywiście zapobiegawczo i ostrożnie zaczęłam od czegoś co ewentualnie gdyby nie wyszło poszło by na straty. Ja wiem patrząc na Wasze blogi i Wasze poczynania, że to naprawdę żaden wyczyn, ale długo mi to zajęło zanim się odważyłam. Poza tym co dziś zaprezentuję pomalowałam już też górne szafki w kuchni, a dolne maluję wieczorami gdy Mini człowiek już śpi by odcisków łapek nie było :))) Wspomnę, że odwagi nabrałam dzięki Manicie z bloga Manitowisko i tu oficjalnie bardzo Ci Anitko dziękuję :)))

A oto i on - taboret
wyglądał tak - brudny po remoncie i malowaniu ścian gdyż stał zapomniany w kącie





A teraz wygląda tak:



A wieczorami postanowiłam zająć sobie czas haftowaniem, zapisałam się na Bożonarodzeniowy SAL u Diany na blogu Diana Art i teraz wieczorami maluję szafki i dziergam przy lampce ten cudny wzór


A miałyście doczynienia z muliną metalizowaną ? Czytałam, że nie jest miła w obsłudze i można przy niej wiele zdrowia stracić i zastanawiam się czy warto próbować :))

Miłego weekendu Wam życzę :)))

29 komentarzy:

  1. taborecik przeszedł całkowitą metamorfozę :-) drugie wydanie zdecydowanie lepsze :-) Jesli chodzi o mulinę metalizowaną, dość ciężko się nią wyszywa, ale można sobie z tym poradzić, tylko troszkę cierpliwości potrzeba do niej :-)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. o mulinie się nie wypowiem bo nie moja bajka ale taboret w drugiej odsłonie wyszedł super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie wygląda po metamorfozie :) Czekam na efekty zmian w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz taboret prezentuje się pięknie,uwielbiam takie przemiany:)Pochwal się kuchenną metamorfozą:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dośc, że obudził się w Tobie renowator i malarz to jeszcze za tapicerkę się wzięłaś :)
    świetna przemiana :)
    i obrazek SALowy super będzie :)
    żałuję, że brak mi cierpliwości do "xxx"

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze, że się odważyłaś! super metamorfoza! ja również biorę udział w salu.. ;)) zobaczymy co z tego wyjdzie ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna przemiana, teraz taboret prezentuje się znakomicie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie wyszło...czekam na resztę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Super wyszlo!
    I piekny haft !
    Pozdraiwm

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie metamorfozy, doskonale Cię rozumiem, też powoli dojrzewam do zmiany moich mebli. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  11. Absolutnie świetna metamorfoza!!! :)

    pozdrawiam i więcej odwagi do takich pomysłów, bo jak widać efekty są super! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Uwielbiam, jak ze średnio atrakcyjnych przedmiotów tworzy się świetne, stylowe rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W nowej wersji taboret nabrał życia - super :).
    Pozdrawiam Marta,

    OdpowiedzUsuń
  14. krzyżykować nie potrafię, a szkoda:(
    Też walczę z kuchnią, więc trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Taboret odzyskał nowe życie jest piękny,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkowicie inny taborecik, półka wyżej ;))
    a nici metalizowanych nie musisz się bać,
    wystarczy że będziesz brała krótsza nitkę do haftowania
    bo ona mechaci się właśnie przez przeciąganie,
    wiem z doświadczenia :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Brawo za taborecik...:) Warto czasami odświeżyć co nie co, wiem coś o tym...:) A haft to piękna sztuka, niestety igła nie przepada za mną więc dam jej spokój, ale chętnie popodziwiam u Ciebie:) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. Taborecik dostał nowe życie-i chyba nawet lepsze bo jest śliczniutki. Mulina metalizowaną wyszywałam już kilka razy. Aż taka zła w pracy nie jest ale też miłością do niej nie zapałałam. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo się cieszę, że mogłam pomóc. Stłek wygląda teraz dużo fajniej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale bedzie ślicznie, a ja chce pomalować szafeczki w łazience i póki co się boję jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  21. Super efekt! Warto złapać za pędzel i maszynę do szycia i odmienić kawałek przestrzeni :) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Metamorfoza jak najbardziej udana! Taboret wygląda rewelacyjnie! Warto było się odważyć :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Faktycznie wyszło super :) Zyskał nowe, ładniejsze życie :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdolniacha z Ciebie - świetna metamorfoza - na pewno będzie teraz zdobił kuchnie i nie będziesz musiała go chować w żadne kąty :)
    Hafcik zapowiada się pięknie.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to promyk słońca ....