środa, 20 lutego 2013

45. Same nieszczęścia ...

Witajcie,
żyję, żyję mimo, że zaginęłam na kilka dni, kilka przygód pokrzyżowało moje plany i wszystko się opóźni ale będzie wszystko co miało być.
Zaczęło się w sobotę rano, popsuł się telewizor, niby bez niego można żyć, ale ja tak całkowicie nie potrafię, a w poniedziałek popsuła mi się maszyna ;(((( już dziś od wieczora jest sprawna, mąż coś tam pokręcił, popukał i szyje ale woreczki i owce czekają radośnie.  A ja z tego powodu żyłam w stresie przez 2 doby :)))
Ogólnie dopada mnie dół i zaczynam chodzić zestresowana, bo 4 marca wracam do pracy, dopadają mnie wyrzuty sumienia i jakoś mi nieswojo mimo, że zdawałam sobie sprawę, że ten dzień nastąpi. I tłumaczę sama sobie, że będzie dobrze bo w końcu raz już to przeżyłam, i że przecież uwielbiam swoją pracę ale te najbliższe dni będą jak już widzę takie jak ta pogoda za oknem ...
A co do pogody za oknem, korzystamy z jej uroków by zima nie pomyślała, że zrobiła nam przykrość swoim powrotem  :)))



Ponudziłam, pomarudziłam, poużalałam się nad sobą więc uciekam :)))
Pozdrawiam cieplutko z kubkiem gorącej, malinowej herbaty :)

15 komentarzy:

  1. Najwazniejsze ,ze wszystko sie wkoncu naprawia :) Samo ,albo dzieki pomocy innym :) Trzymam kciuki za twoj powrot do pracy ,zobaczysz wszystko sie dobrze ulozy :) Trzymaj sie cieplutko :) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też trzymam kciuki i tak troszeczkę zazdroszczę bo moja firma skreśliła mnie po paru latach pracy z powodu dziecka. Dlatego życzę miłego powrotu do pracy i cieszę się, że masz gdzie wrócić. Grunt to pozytywne nastawienie. Pozdrawiam gorąco mimo śniegu na dworze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najtrudniejszy będzie pierwszy dzień a potem to już poleci..trzymam kciuki za pozytywne nastawienie.Chłopaki fantastyczne...E:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co tam telewizor, maszyna. Ważne, że jesteście zdrowi i jak widać po fotce- zadowoleni. powrót do pracy tylko wydaje się ciężki. Z perspektywy czasu wiem, że dla mnie a właściwie mojego zdrowia psychicznego był wybawieniem (choć teraz po latach odpoczęłabym sobie dłużej). Będzie dobrze, głowa do góry i myślimy pozytywnie. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja napiszę to co zawsze powatrzam, będzie dobrze bo MUSI być dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak pech to pech...na pocieszenie napiszę,że lista popsutych sprzętów w moim domu niebezpiecznie się wydłuża:(Ale tak ogólnie to musi być dobrze,bo jak inaczej?
    Fajne dzieciaczki,korzystają z zimy:)Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale masz słodziaki kochane

    OdpowiedzUsuń
  8. A tam zaspute się naprawi, najważniejsze jest zdrówko którego Wam życzę i buziaki dla gromadki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpoczywaj, a rzeczy martwe mają to do siebie, że się psują, najważniejsze jest zdrowie i radość pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ehh na początku serce będzie Cie bolało, ale potem będzie dobrze i praca będzie chwilą wytchnienia od tego co w domu :)Powodzenia życzę :) No i oby maszyna juz się naprawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne są te Twoje chłopaki!!!! Nie martw się zaraz wpadniesz w wir pracy i będzie dobrze!!!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam ,zapraszam do mnie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za głos oddany na moją owieczkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Madzia moja maszyna też zaniemogła na 2-3 dni i też mój mąż ją przywrócił dop. do życia... a z pracą to rozumiem, też tak mam - może to jest po prostu przeznaczenie do bycia kurą domową ?? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Magda najgorszy jest pierwszy dzień, potem idzie z górki, trzeba tylko wstać prawą nogą i wszystko bedzie dobrze i dobre nastawienie!Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to promyk słońca ....