Czas leci nie błagalnie, dzieci rosną, wszystko się zmienia. To co Wam za chwilkę pokażę planowałam zrobić już dawno, ale planów mam dużo, głowa pełna pomysłów tylko czasu brak ;) Codziennie coś się dzieje i niestety nie zawsze jest to coś dobrego, ostatnio mam nawet wrażenie, że wszystko co złego to właśnie u mnie ale na pewno się poprawi bo w końcu nie może się wszystko nieustannie ,,walić''. Ale wracając do tematu, patrząc na dzieci chcieli byśmy, by zawsze zostały takie jakie są, by te najpiękniejsze chwile trwały, by zostawić je w pamięci jak najdłużej, pomagają nam w tym zdjęcia, odkąd pojawiły się aparaty cyfrowe zdjęć mam więcej, a zarazem mniej ;) Zrobionych setki, a wywołanych ... z tym już gorzej. Oczywiście czekają na swoją kolej, ale następnych przybywa i coraz trudniej się za to zabrać.
Znalazłam sposób by zatrzymać chwilę w odbiciu dłoni, pomysł widziałam kiedyś w internecie i bardzo mi się spodobał, dlatego w niedzielę farba poszła w ruch i powstał nasz rodzinny odcisk :)))
zabawy było dużo, mała łapka nie miała ochoty współpracować, ale udało się :)
(Niestety zdjęcia nie są doskonałe, lampa odbijała mi się w szkle bo kiepski ze mnie fotograf)
Jeszcze na koniec pachnący jaśmin w emaliowanym dzbanuszku
i zapowiedź moich kolejnych walk i działań z najnowszą zdobyczą spisaną na straty ;)
A teraz biegnę do Was bo zaległości troszkę mam i trzeba to nadrobić :)))
Pa