wtorek, 11 czerwca 2013

70. Zatrzymać chwilę ...

Ilość osób obserwujących mojego bloga ciągle rośnie, witam z radością nowe czytelniczki i mam nadzieję, że z chęcią będziecie do mnie zaglądały :)

Czas leci nie błagalnie, dzieci rosną, wszystko się zmienia. To co Wam za chwilkę pokażę planowałam zrobić już dawno, ale planów mam dużo, głowa pełna pomysłów tylko czasu brak ;) Codziennie coś się dzieje i niestety nie zawsze jest to coś dobrego, ostatnio mam nawet wrażenie, że wszystko co złego to właśnie u mnie ale na pewno się poprawi bo w końcu nie może się wszystko nieustannie ,,walić''. Ale wracając do tematu, patrząc na dzieci chcieli byśmy, by zawsze zostały takie jakie są, by te najpiękniejsze chwile trwały, by zostawić je w pamięci jak najdłużej, pomagają nam w tym zdjęcia, odkąd pojawiły się aparaty cyfrowe zdjęć mam więcej, a zarazem mniej ;) Zrobionych setki, a wywołanych ... z tym już gorzej. Oczywiście czekają na swoją kolej, ale następnych przybywa i coraz trudniej się za to zabrać.
Znalazłam sposób by zatrzymać chwilę w odbiciu dłoni, pomysł widziałam kiedyś w internecie i bardzo mi się spodobał, dlatego w niedzielę farba poszła w ruch i powstał nasz rodzinny odcisk :)))


zabawy było dużo, mała łapka nie miała ochoty współpracować, ale udało się :)
(Niestety zdjęcia nie są doskonałe, lampa odbijała mi się w szkle bo kiepski ze mnie fotograf)

Jeszcze na koniec pachnący jaśmin w emaliowanym dzbanuszku


  i zapowiedź moich kolejnych walk i działań z najnowszą zdobyczą spisaną na straty ;)


A teraz biegnę do Was bo zaległości troszkę mam i trzeba to nadrobić :)))
Pa

wtorek, 4 czerwca 2013

69. Zielono mi ...

Po pierwsze - na początku witam wszystkie nowe obserwatorki, mam nadzieję, że nie będziecie się u mnie nudziły i chętnie będziecie do mnie zaglądać :)

Po drugie - Anulek, - dziękujemy serdecznie :)) Baba Jaga dotarła i wywołała uśmiech na twarzach dzieci, a taki chyba był zamiar więc się udało :)) Kto nie wie kim jest Anulek to zapraszam TU :))

Po trzecie - odkąd teoretycznie skończyłam szykować balkon na sezon wiosenno - letni to mogę stwierdzić, że prawie codziennie pada ;( Materac i poduchy leżą w pokrowcu i czekają na słoneczko, może się doczekają :) 
Za to jak patrzę na moje roślinki to im ta pogoda pasuje. Pojawiło się kilku nowych mieszkańców na balkonie, zioła rosną i chyba już nie zanosi się by przestały, a ja ciągle coś dokładam do wystroju i powstały kolejne deseczki ozdobione transferem, trochę tych deseczek jeszcze mam i też coraz więcej pomysłów :)))

Deszczyk pada więc zakupiłam sobie własne słoneczka w postaci słoneczników :)
(w tym tygodniu do kupienia po ok. 8 zł w LIDLU)

a obok białych mini gerber nie potrafiłam przejść obojętnie 
(Gerbery w cenie 4,9  zakupione w LEROY MERLIN)


gdyby latarenka była w innym kolorze pewnie bym jej nie kupiła, ale jak nie kupić jeśli pasje kolorystycznie ;)  (latarenka zakupiona w JYSK - cena 7,50)


  i deseczki, które poczyniłam do mojego ogródka ;)



W łapki wpadła mi też kolejna skrzyneczka po mandarynkach, stwierdziłam, że będą stały w niej słoiczki mojego Mini, pomalowałam ją niedbale i ozdobiłam łyżką i widelcem ;)

Oto efekt





 Piosenka ,,Zielono mi'' od kilku dni chodzi mi po głowie, stąd też pomysł na jedną z deseczek do domowego ogródka, a żeby nie było, że tylko ja ją nucę zapraszam do posłuchania piosenki w wykonaniu mojej ulubionej Kasi Nosowskiej :)


Do następnego posta idę nadrabiać zaległości na Waszych blogach :) Pa